Gazeta Wyborcza zamieściła na stronie internetowej artykuły pochodzące z drukowanego na jej łamach cyklu "Męska muzyka". Poniższe fragmenty to próba racjonalnej analizy zjawiska jakim jest miłość. Kopalnia skarbów dla cyników i cień nadziei dla romantyków. Zapraszam.
Trudno być seksownym bez kasy
Wśród geniuszy więcej jest mężczyzn?
- Tak, ale wśród kompletnych idiotów także. Mężczyźni są bardziej krańcowi, także gdy bada się inne wskaźniki. Każdy zna zjawisko szklanego sufitu, czyli niedoreprezentowania kobiet na wyższych szczeblach władzy. Im wyższy szczebel, tym mniej tam jest kobiet. Jednak gdy spojrzymy na dno społeczne, tam też jest więcej mężczyzn.
Duża cena za geniusz. Może kobietom trudniej trafić na szczyt lub dno, bo czego innego od nich wymagano?
- Przez cały XIX wiek i dużą część XX standardem wykształcenia panien z lepszych domów była umiejętność gry na pianinie. Grały wszystkie, czy miały talent, czy nie. Wiek XIX wydał najwięcej wspaniałych kompozytorów.
Panowie żyją krócej, bo biologia zmusza ich do wyniszczającej rywalizacji o partnerki?
- Tak. Jakiekolwiek zachowania ryzykowne weźmiemy pod uwagę - pożądane społecznie czy naganne - to zawsze więcej tam jest mężczyzn. Najbardziej rywalizują osoby, które świeżo weszły na rynek matrymonialny.
Ale panowie często zatracają się w pracy.
- Nie tylko dlatego, że tak chcą, ale też dlatego, że takich chcą kobiety. Panie nie pragną facetów, którzy zarabiają połowę tego, co one. W USA zrobiono badania, które pięknie obrazują tę tezę. Nawet jeśli oboje partnerzy zarabiają na tyle dużo, że pieniądze nie są problemem, sytuacja, w której mężczyzna zarabia mniej od kobiety, jest silnym predyktorem rozwodu.
Ten, który ma kasę, automatycznie staje się seksowny?
- Oczywiście nie każdy, ale bardzo trudno być seksownym bez kasy, szczególnie po przekroczeniu pewnego wieku. Gdy wszyscy są młodzi, to liczą się plany na przyszłość i ambicje, potem widzi się już, jak jest. Nie ulega wątpliwości, że gdyby zamożność i pozycja nie byłyby seksowne w oczach kobiet, to mężczyźni mniej by za tym biegali.
Jak powstają stałe pary? W naszym kręgu kulturowym potrzebne jest zakochanie, przynajmniej na początku. Czujemy motyle w brzuchu, targa nami namiętność.
- Ludzie dobierają się w taki sposób, że zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego, a układ sił w związku zależy od liczby wnoszonych dóbr. Potwierdza to wiele badań przeprowadzonych na setkach par. Piękne kobiety zdobywają lepiej zarabiających mężczyzn niż brzydkie. Żony zarabiających dużo częściej uważają, że mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w związku.
Uroda, fajny charakter w ogóle się nie liczy?
- Liczy się, ale o ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to, jak dalece jest on w stanie dostarczać pożądanych przez kobietę dóbr, cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie.
Kobiety - aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny - muszą być bardziej selektywne, ponieważ ich wybór oznacza w biologicznym sensie większe nakłady. Ponieważ współczesnym wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe, ambicja i przedsiębiorczość to cechy cenione przez kobiety.
Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą się nie sprawdza?
- Nie znajduje potwierdzenia w badaniach. Amerykanki Susan Sprecher i Sandra Metts spytały kilkuset młodych ludzi, kiedy uświadomili sobie, że kochają swojego partnera. Co piąty mężczyzna zakochał się w trakcie trzech pierwszych spotkań. Po dwunastu - dwie trzecie panów było już pewnych, że kocha. Kobietom miłość nie przychodzi tak łatwo. Tylko 15 proc. zakochało się po trzech randkach, a po dwunastu - połowa pań nadal nie była pewna, czy kocha.
A kto się łatwiej odkochuje?
- Też nie mężczyźni. To kobiety częściej podejmują inicjatywę i zrywają związki.
Związek to wymiana seksu za dobra?
- W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz.
Źródło: Gazeta Wyborcza link do artykułu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz