Na internetowej stronie Gazety Wyborczej zamieszczono interesujący wywiad ("Jak przegrzewa się mózg, czyli Homo sapiens na zakręcie") na temat związany z nie nadążaniem ewolucji za rozwojem technologicznym.
Kilka ciekawych fragmentów:
Artykuł "Brain overloaded" kończy się konkluzją, że świat, jaki stworzyliśmy, zaczyna przerastać moce przerobowe naszych neuronów.
A co pan sądzi?
- Wierzę w możliwości adaptacyjne ludzkiego mózgu. Choć też jestem pełen obaw. Bo widać, że pod naporem bodźców pracuje inaczej. Nie całkiem tak, jakbyśmy chcieli.
Czyżby mnogość bodźców nie działała stymulująco?
- Owszem. Do pewnego stopnia poprawia kreatywność. Z kolei efekt Flynna, czyli powolny wzrost IQ w kolejnych pokoleniach, pozwala oczekiwać, że nasze dzieci będą bardziej inteligentne od nas. Będą też miały lepszą pamięć wzrokową oraz umiejętność robienia kilku rzeczy naraz (tzw. multitasking, czyli wielozadaniowość).
Gdy bombardują nas informacje
- To spłycamy myślenie i obojętniejemy. Padamy ofiarą własnej doskonałości. Ponieważ ludzki mózg od zawsze nastawiony był na gromadzenie informacji, robi to bardzo sprawnie. Jeśli rano pokażę panu całą masę przedmiotów, to wieczorem będzie mógł je pan wskazać wśród jeszcze większej masy innych z jaką trafnością?
50 procent?
- Ponad 90. Tak wynika z badań. Wniosek? Przyswajanie prostych informacji nie jest problemem. Problemem jest ich selekcja i przetwarzanie.
Mózg stara się zneutralizować stres wywołany przebodźcowaniem. Co więc robi? Przechodzi w tryb awaryjny i skraca obieg informacji. Odłącza młodszy ewolucyjnie płat przedczołowy, który odpowiada za empatię, altruizm i tolerancję, a dopuszcza do głosu starsze struktury odpowiedzialne za pierwotne reakcje. W efekcie obojętniejmy na wszystko, co nie dotyczy nas osobiście. Można więc powiedzieć, że nadmiar informacji uwstecznia nas jako ludzi.
Link do całego artykułu na gazeta.pl
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz