Fragment wywiadu z pisarzem Jerzym Pomianowskim (Gazeta Wyborcza, Duży format, 22.10.2010):
Opowiem pani o mojej rozmowie z Pasternakiem. Zapytałem go z głupia frant: Borys Leonidowicz, kto jest pana zdaniem najwybitniejszym dziś rosyjskim poetą? Miał to być żart, a może i niezdarny test szczerości. Miałem nadzieję, że wspaniałomyślnie powie: Achmatowa. A on powiedział: - No jak to kto, Ilia Selwiński!
Szczerze zdziwiony powiadam: No tak, bywa znakomity. Efekciarz, ale bez kiczu. Jego "Polowanie na jelenia" to nie makatka, tylko majstersztyk, ale żeby zaraz najlepszy? Dlaczego?
Pasternak się zdziwił: - Jak to dlaczego?! I wygłosił jedno z ważniejszych twierdzeń, jakie kiedykolwiek słyszałem: bo ten człowiek pracuje nad własnym plafonem. Rozumie pani?
Nie.
- Pasternak wyjaśnił: Pan Bóg dał Selwińskiemu zdolności średniej miary, ale proszę spojrzeć, jak on się nad nimi wzbił. To jest właściwe kryterium. Czy człowiek pracuje poniżej swojego plafonu, czy wspina się ponad niego.
Miał rację. Ja całe życie strawiłem na lektury i starania, by poznać ludzi wybitnych. Gdyby nie oni, gdyby nie Jastrun, Kotarbiński, Gombrowicz, Witkiewicz, Kołakowski, Chiaromonte, Miłosz, Kulerski i przede wszystkim Giedroyc - byłbym nieświadom nawet własnych ograniczeń. Dzięki nim starałem się, by przeskoczyć daną mi poprzeczkę, choćby o piędź.
I...?
- Wcale nie wiem, czy to mi się udało.
Link do całego wywiadu na gazeta.pl
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz