CÓRKA INDRY
Powiedz, ojcze, dlaczego kwiaty wyrastają z błota?
SZKLARZ
Dlatego, że im w błocie niedobrze. Jak tylko mogą, śpieszą do światła, aby zakwitnąć i umrzeć!
OFICER
Uczciwie mówiąc, nie wiem, bo cokolwiek zrobię, wszystko zawsze kończy się źle! Każdą chwilę radości w życiu muszę opłacać podwójną ceną bólu.
MATKA
(głośno)
Mój drogi! Niedługo już rozstanę się z tobą i twoim rodzeństwem... Chcę ci dać jedną życiową radę!
OFICER
(zasmucony)
Mów, matko!
MATKA
To tylko parę słów. Nie wadź się nigdy z Bogiem!
ROZLEPIACZ PLAKATÓW
Ja tak bardzo nie narzekam... zwłaszcza odkąd dostałem podrywkę i zielone pudełko na ryby!
CÓRKA INDRY
I to czyni cię szczęśliwym?
ROZLEPIACZ PLAKATÓW
Tak, bardzo szczęśliwym, bardzo... to marzenie mojej młodości... które teraz się spełniło. Co prawda mam już pięćdziesiąt lat...
CÓRKA INDRY
Czy wiesz , co widzę w tym lustrze? Świat we właściwej postaci! Tak, bo w rzeczywistości jest on na opak.
ADWOKAT
Jak to się stało, że został odwrócony?
CÓRKA INDRY
Gdy robiono kopię...
ADWOKAT
Nareszcie mi to wytłumaczyłaś! Kopia... zawsze przeczuwałem, że to niedobra kopia...
CÓRKA INDRY
Czy w życiu nie ma nic, czym można by się cieszyć?
ADWOKAT
Jest! To, co najrozkoszniejsze, a zarazem najbardziej gorzkie. Miłość! Żona i dom! To, co najwspanialsze i najnędzniejsze!
CÓRKA INDRY
To wszystko jest gorsze, niż przypuszczałam!
(...)
Ukochany mój! Ginę w tym zaduchu, w tym pokoju z widokiem na podwórko, przy tym dziecinnym krzyku; podczas niekończących się bezsennych godzin, przy tych ludziach w poczekalni, z ich lamentami, kłótniami i oskarżeniami... Ja tu umrę!
(...)
Wszystko by jakoś jeszcze można wytrzymać, gdybym tylko mogła mieć w domu coś pięknego!
SZEF KWARANTANNY
Nie wiedziałeś o tym?
OFICER
Naturalnie, że wiedziałem, ale tak często zapominam to, co wiem!
SZEF KWARANTANNY
A ja często chciałbym zapomnieć o wszystkim, a już najbardziej o samym sobie. Właśnie dlatego chodzę na maskarady, zabawy i zebrania towarzyskie.
POETA
Nie tykajcie ich! Nie tykajcie ich miłości! (...) wszystko, co piękne, ściąga się teraz w błoto!
MĄŻ
(do ŻONY)
Jestem tak bezgranicznie szczęśliwy, że chciałbym umrzeć.
ŻONA
Dlaczego umrzeć?
MĄŻ
Ponieważ w szczęściu kiełkuje zawsze ziarno nieszczęścia. Szczęście spala się zawsze samo, jak płomień... nie może płonąć wiecznie, musi zgasnąć. To przeczucie końca niszczy je w samym zenicie.
ŻONA
Więc umrzyjmy razem, natychmiast!
MĄŻ
Umrzeć? Dobrze! Boję się szczęścia, które jest zdradliwe!
ŚLEPIEC
Kto do mnie mówi?... Słyszałem już ten głos dawniej w snach, w młodości, gdy zaczynały się wakacje, w pierwszym okresie małżeństwa, gdy urodziło mi się dziecko. Za każdym razem, gdy życie uśmiechało się do mnie, słyszałem ten głos, jak szept południowego wiatru, jak dźwięk harfy płynący z górnych sfer, jak anielskie pozdrowienie w noc wigilijną...
ADWOKAT
Gdy zdarza mi się przyjemnie spędzić dzień i wieczór, to zaraz następnego dnia mam wyrzuty sumienia i cierpię piekielne męki.
CÓRKA INDRY
Jakie to dziwne!
ADWOKAT
Tak, budzę się rano z bólem głowy. A potem zaczyna się powtarzanie, to przewrotne powtarzanie. Wygląda to tak, że wszystko, co wczoraj wieczorem było ładne, przyjemne, dowcipne, dziś rano we wspomnieniu przedstawia się jako brzydkie, wstrętne, głupie. Przyjemność jak gdyby gnije, a radość rozkłada się. To, co ludzie nazywają powodzeniem, staje się zawsze przyczyną najbliższego niepowodzenia. Sukcesy, jakie odniosłem w życiu stały się moją zgubą. Ludzie bowiem zazdroszczą sobie powodzenia. Uważają, że los jest niesprawiedliwy, gdy sprzyja jednemu z nich, i dlatego próbują przywrócić równowagę, rzucając sobie nawzajem kłody pod nogi. To śmiertelnie niebezpieczne mieć talent, bo łatwo można umrzeć z głodu!...
ADWOKAT
Całe życie jest tylko zaczynaniem na nowo... Spójrz na tego nauczyciela... Wczoraj został promowany na doktora, otrzymał laurowy wieniec i przy armatnich wystrzałach wstąpił na Parnas, ściskany przez monarchę... a dziś zaczyna szkołę na nowo i pyta, ile jest dwa razy dwa, i będzie się tym zajmował aż do śmierci...
CÓRKA INDRY
Dlaczego więc ludzie nic nie robią, żeby poprawić swoje położenie?...
ADWOKAT
Owszem, robią, tylko, że wszyscy reformatorzy kończą ostatecznie w więzieniu lub w domu wariatów...
CÓRKA INDRY
Kto wsadza ich do więzienia?
ADWOKAT
Wszyscy prawomyślni, wszyscy uczciwi...
CÓRKA INDRY
A kto wsadza ich do domu wariatów?
ADWOKAT
Ich własna rozpacz, gdy widzą beznadziejność swoich wysiłków!
POETA
Czym jest poezja?
CÓRKA INDRY
Nie jest rzeczywistością, jest więcej niż rzeczywistością. Nie jest snem, lecz śnieniem na jawie...
CÓRKA INDRY
Zbyt długo przebywałam na ziemi i nurzałam się w błocie, jak ty... Myśli moje nie są już lotne, glina przylgnęła im do skrzydeł...
CÓRKA INDRY
Czemu jak zwierz się rodzimy,
My, boskie plemię, ród ludzki?
Duch by przecież innej szaty
Żądał niż ta z krwi i brudu!
POETA
Niebawem będziesz mogła zrozumieć, co to jest rzeczywistość.
CÓRKA INDRY
I ten ból w piersi, ten lęk... co to jest?
ADWOKAT
Nie wiesz?
CÓRKA INDRY
Nie!
ADWOKAT
To wyrzuty sumienia.
CÓRKA INDRY
Wyrzuty sumienia?
ADWOKAT
Tak! Rodzą się po każdym zaniedbanym obowiązku, po każdej przyjemności, nawet najbardziej niewinnej, jeśli w ogóle istnieją niewinne przyjemności, bo to bardzo wątpliwe. A także po każdym cierpieniu, które się zadało swemu bliźniemu.
POETA
...nic nie pomaga, że sumienie mówi mi: postąpiłeś dobrze, bo za chwilę mówi: postąpiłeś niedobrze! Takie jest życie.
POETA
Prorokom nigdy nie wierzono: dlaczego tak było? A „skoro Bóg tak powiedział, dlaczego ludzie nie wierzą?” Jego siła przekonywania powinna przecież być nieodparta!
CÓRKA INDRY
Czyś zawsze wątpił?
POETA
Nie! Wielokrotnie zdawało mi się, że mam pewność, ale po jakimś czasie odchodziła jak sen, gdy się człowiek z niego budzi.
CÓRKA INDRY
W zaraniu czasów, zanim rozbłysło słońce, Brahma, boska, prapierwotna moc, dał się nakłonić Mai, matce świata, do spłodzenia potomstwa. To zetknięcie się boskiego prapierwiastka z pierwiastkiem ziemskim było grzechem pierworodnym nieba. Świat, życie i ludzie są zatem tylko fantomem, przywidzeniem, sennym widziadłem...
(...)
Żeby uwolnić się od pierwiastka ziemskiego, potomstwo Brahmy szuka wyrzeczeń i cierpienia... Cierpienie je zbawia... Ale dążenie do cierpienia popada w konflikt z pragnieniem rozkoszy czy miłości... Czyż nie rozumiesz jeszcze, czym jest miłość z jej najwyższymi upojeniami w największych cierpieniach, z największą rozkoszą w największej goryczy? Rozumiesz teraz, czym jest kobieta? Kobieta, która weszła do życia przez grzech i śmierć?
POETA
Rozumiem!... A jaki tego koniec?
CÓRKA INDRY
Już go znasz... To walka między bólem rozkoszy i rozkoszem cierpienia... męki pokutnika i uciechy rozpustnika...
POETA
Powiedz mi, jakie masz troski!
CÓRKA INDRY
Skaldzie, czy umiałbyś tak wyrazić swoje, by ani jedno słowo nie było zbyteczne? Czy twoje słowa zdołałyby kiedykolwiek dorównać twej myśli?
POETA
Masz słuszność, nie! Wydawałem się sobie zawsze głuchoniemy. I gdy tłum z podziwem słuchał moich pieśni, mnie samemu zdawały się one bezładnym krzykiem... Dlatego, widzisz, wstydziłem się zawsze, gdy mi składano hołdy!
CÓRKA INDRY
Złośliwy, zawsze złośliwy, ale tacy jesteście wszyscy.
POETA
Jak można być innym?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz