Artysta jest twórcą piękna.
Objawić sztukę, ukrywać artystę - oto cel sztuki.
Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle. Nic więcej.
Myśl i język są dla artysty narzędziami sztuki.
W rzeczywistości sztuka odzwierciedla widza, nie życie.
Każda sztuka jest bezużyteczna.
...piękność, prawdziwa piękność kończy się tam, gdzie się zaczyna intelektualizm.
Brzydkim i głupim najprzyjemniej na tym świecie. Mogą sobie spokojnie siedzieć i przyglądać się zabawie. Jeśli nic nie wiedzą o zwycięstwie, to bywa im też zaoszczędzona świadomość klęski. Żyją jak powinniśmy żyć wszyscy: cicho, obojętnie, bez niepokoju.
Nauczyłem się kochać tajemniczość. Ona jedna chyba może uczynić życie niezwykłym i cudownym.
- Dziwny z ciebie człowiek. Nigdy nie powiesz nic moralnego, a nigdy nie zrobisz nic złego. Twój cynizm nie jest niczym innym jak pozą.
- Naturalne zachowanie nie jest niczym innym jak pozą, i to pozą najbardziej drażniącą ze wszystkich, jakie znam (...).
Sumienie i tchórzliwość to w gruncie rzeczy jedno i to samo, Bazyli. Sumienie jest firmą spółki. Oto wszystko.
Harry, ty nie rozumiesz, czym jest przyjaźń lub wrogość. Lubisz wszystkich, to znaczy, że wszyscy są ci obojętni.
Wybieram sobie przyjaciół dla ich piękności, znajomych dla ich dobrego charakteru, a wrogów dla ich bystrej inteligencji.
Tylko bankruci umysłowi prowadzą sprzeczki.
Wierni znają tylko trywialną stronę miłości, niewierni znają jej tragedię.
Celem życia jest rozwój własnej indywidualności.
W naszych czasach człowiek odczuwa obawę przed sobą samym. Zapomniano o najwyższym obowiązku, o obowiązku względem siebie. Oczywiście ludzie są dobroczynni. Karmią głodnych, odziewają żebraków. Ale własne ich dusze marzną i cierpią głód. Ludzkość straciła odwagę. Może nie miała jej nigdy. Obawa przed społeczeństwem, na której opiera się moralność, obawa przed Bogiem, będąca tajemnicą religii - oto dwie potęgi, które nami rządzą.
W mózgu też i jedynie w mózgu dokonują się największe grzechy świata.
Dziś przeważna część ludzi umiera na epidemię zdrowego rozsądku. Za późno poznajemy, że jedyną rzeczą, której nie należy żałować, to nasze błędy.
...czuję, że to, co było dość dobre dla naszych ojców, dla nas nie jest już dość dobre.
Jedyni znani mi artyści, którzy czarują swą osobowością, są lichymi artystami. Dobrzy artyści istnieją tylko w tym, co tworzą, sami przez się są zgoła niezajmujący.
Żadne życie nie jest zniszczone prócz tego, którego rozwój jest powstrzymywany.
Ja jestem dla ciebie ucieleśnieniem tych wszystkich grzechów, do popełnienia których nie masz odwagi.
Jedną stronicę po drugiej zapisywał słowami dziekiego żalu i jeszcze dzikszego bólu. Istnieje przecież rozkosz w samooskarżeniu. Ganiąc siebie samych czujemy, że nikt już do tego nie ma prawa. Spowiedź, nie kapłan, daje nam rozgrzeszenie.
Naturalnie, że byłbyś dla niej uprzejmy. Zawsze możemy być uprzejmi dla tych, co nas nie obchodzą.
Należy wchłaniać barwę życia, ale nigdy nie przypominać sobie szczegółów. Szczegóły są trywialne.
Tylko głupcy potrzebują całych lat do wyzwolenia się od wzruszeń.
Stać się obserwatorem własnego życia - powiada Harry - znaczy uwolnić się od cierpień.
Sztuka jest zawsze bardziej abstrakcyjna, niż sądzimy. Forma i barwa zawsze tylko wypowiadają formę i barwę - nic więcej. Często mi się wydaje, że sztuka raczej ukrywa artystę, niż go objawia.
Nikt nie spotyka w życiu dwóch ideałów. Rzadko spotyka się jeden.
- Ja nie powiedziałem, Harry, że mi się podobała. Powiedziałem, że jest fascynująca. A to wielka różnica.
- Ach, odkryłeś to? - mruknął lord Henryk.
Każdy z nas nosi w sobie niebo i piekło.
Istnieją grzechy, których urok tkwi raczej w myśli o nich niż w samym czynie, triumfy dziwne, zadowalające raczej dumę niż namiętność, wzmagające tętno intelektualnej radości - radości znacznie intensywniejszej niż ta, jaką obdarzają czy mają możliwość obdarzać zmysły.
Wszak istnieją nory dla palaczy opium, gdzie można kupić zapomnienie, nory potworne, gdzie szaleństwo nowych grzechów wymazuje pamięć starych.
Życie zbyt jest krótkie, by człowiek miał brać na siebie ciężar cudzych błędów. Każdy żyje swym życiem i płaci za to odpowiednią cenę. Szkoda tylko, że za błąd popełniony raz jeden wciąż się musi płacić. Płacić i płacić bez końca. W stosunkach z człowiekiem los nigdy nie zamyka swych rachunków.
Smutna to prawda, ale zatraciliśmy zdolność nadawania rzeczom pięknych nazw. A nazwy są wszystkim. Nigdy nie walczę o czyny. Chodzi mi jedynie i wyłącznie o słowa.
- Nigdy nie walczę przeciw piękności - rzekł z gestem pełnym wdzięku.
- W tym właśnie twój błąd, Harry. Wierzaj mi, przeceniasz piękność.
Jeśli to nawet było złudzenie, jakże to straszne, że sumienie zdolne jest wywołać takie okropne mary, nadawać im kształty widzialne, kazać im się poruszać. Jakież będzie jego życie, jeśli dniem i nocą cienie zbrodni zaczną z milczących kątów podpatrywać go i ze skrytek tajemnych szydzić z niego, szeptać mu do uszu podczas uczty i ze snu go budzić lodowatymi palcami.
Płytki żal i płytka miłość żyją długo. Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.
Nie ma żadnych omenów. Los nie wysyła heroldów. Zbyt jest na to mądry lub zbyt okrutny.
- Chciałbym móc kochać - zawołał Dorian z głębokim żalem w głosie. - Zdaje mi się jednak, że opuściła mnie namiętność i zapomniałem, czym jest pragnienie. Zbyt się koncentruję w sobie samym. Własna moja osobowość stała mi się ciężarem. Chcę uciec, odejść, zapomnieć.
Pewność jest fatalna. Niepewność czaruje. Mgła nadaje rzeczom urok.
Cywilizacji nie osiąga się tak łatwo. Wiodą do niej tylko dwie drogi: kultura i zepsucie.
Dziwna to rzecz, o każdym, kto znika, mówi się, że go widziano w San Fransisco. Musi to być jakieś cudowne miasto. Posiada całą atrakcyjną siłę zaświatów.
Dusza jest straszną rzeczywistością. Można ją kupić i sprzedać, i zamienić. Można ją zatruć i udoskonalić. Każdy z nas ma duszę.
Możesz się uważać za bezpiecznego, silnego, lecz przypadkowy odcień jakiejś barwy w pokoju lub na porannym niebie, specjalna jakaś woń, niegdyś przez ciebie lubiana i przynosząca z sobą subtelne wspomnienia, wiersz zapomnianego utworu, który kiedyś czytałeś, urywek melodii, której już dawno nie grałeś - Dorianie, wierzaj mi, że od tych szczegółów zależy nasze życie.
Sztuka nie wywiera żadnego wpływu na czyny. Ona właśnie niszczy pragnienie czynu. Jest wzniośle bezpłodna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz