
Zdarzają się takie filmy, w których sugestywny obraz wypełniony jest ciszą. To ciszą skłaniająca do refleksji, tworzenia dopowiedzeń, czasem inspiracji, a przede wszystkim służy ona zagłębieniu się w problemy poruszane w dziele. Takim filmem, głębokim i wymownym, ale jednocześnie stonowanym i cichym jest „Spotkanie” (The Visitor) w reżyserii Thomasa McCarthy’ego.
Jest to drugi film (pierwszym był „Dróżnik/The station Agent” z 2003 roku), który wyszedł spod ręki McCarthy’ego. Pomimo niewielkiego doroboku, reżyser udowadnia, że potrafi robić filmy poruszające i wyważone, nie zawierającego zbędnego sentymentalizmu, a z drugiej strony też nie krzykliwe.
Spotkanie, to opowieść nie tyle o ludziach, co o różnego typu relacjach, o poziomach znajomości między nimi. Zaczyna się prosto: zmęczony pracą zawodową, podstarzały profesor próbuje napisać książkę. Nie ma ochoty opuszczać miejsca, w którym pracuje, ale, by nie stracić posady, musi wyjechać do Nowego Jorku, przeczytać referat na konferencji naukowej. Nieoczekiwanie, gdy przyjeżdża do swojego mieszkania, którego nie odwiedzał od tygodni, zastaje w nim dwoje młodych ludzi. Okazuje się, że zostali oni oszukani przez mężczyznę, który wynajął im mieszkanie. Oziębły i zdystansowany Walter pozwala im jednak zostać. Tak zaczyna się tworzyć między nim a nimi – dwójką nielegalnych imigrantów – niecodzienna znajomość.
Tarek – muzułmanin – otwartością, pogodnym nastawieniem do życia, kruszy chłodną barierę, którą Walter odgradza się od ludzi. McCarthy zgrabnie ukazuje w jaki sposób rodzi się przyjaźń, z prawdziwą maestrią prezentuje silną więź, która tworzy się na oczach widza. Jest na tyle sugestywny, że odbiorca nie wyobraża sobie, jak Walter mógłby postąpić inaczej, rozumie każdą decyzję bohatera.
Ciekawie pokazuje tutaj nie tylko tę, pierwszą i najbardziej wyrazistą, więź, ale umiejętnie maluje ich całą gamę. Pomijając stosunki Waltera z pracownikami, które można określić jako formalne, mamy dwa świetne przykłady odmiennych znajomości. Pierwsza – z Zainab, dziewczyną Tareka, o tyle trudna, że kobieta nie żywi sympatii do Waltera. Jest w stosunku do niego nieufna i pełna dystnasu, co widać w przerywanych rozmowach, jakie prowadzą.
Z czasem jednak, i ta znajomość wzmacnia się, i to widać przede wszystkim dzięki umiejętnościom aktorskim nie tylko Danai Gurira, grającej Zainab, ale wszystkich pierwszoplanowych aktorów. Drugą, głęboką znajomością jest relacja Waltera z matką Tareka. Poznaje ją przez filtr problemów młodego imigranta. Widz nie dostaje tutaj historii szalonej miłości, która nakazuje bohaterowi nosić góry, ale serwowana jest mu wyszukana, stonowana opowieść o prawdziwie głebokiej relacji, o potrzebie rozmowy, obecności drugiego człowieka, o poświęceniu i zaangażowaniu emocjonalnym. McCarthy rezygnuje tu ze schematu kultu cielesności, ukazuje związek kobiety z przeszłością i mężczyzny po przejściach, pokazuje, z dużą delikatnością, jak budują oni wzajemne zaufanie, jak szukają swojej obecności, pomocy.Ciągle jestem pod wrażeniem piętrowego skonstruowania relacji międzyludzkich. Reżyser pokazuje jak ludzie przychodzą, i odchodzą, jak zupełnie przypadkowo spotkane osoby mogą zmienić nasze życie. Jak łatwo mogą dostać się do naszego życia – pokoju – pomieszkać w nim, a później tak łatwo i szybko – odejść.
W centrum znajomości jest Tarek, ze względu na niego, Walter poznaje Mounę, spędza z nią dużo czasu, bo chce pomóc jej synowi. Podobnie jest z Zainab, która martwi się o swojego chłopaka, ale nie może go odwiedzać. Walter jest tu ogniwem pośredniczącym, jedynym, który może pomóc całej trójce. I odnajduje się w tej roli, w pewnym momencie wyznaje, że dotychczas nic nie robił, tak naprawdę zupełnie nie ruszył z pisaniem książki, nie ma też motywacji, by uczyć ludzi. Dopiero w tej sytuacji, widzi sens, czuje się potrzebny.
Spotkanie to wspaniała gra aktorska, pełna ukrytych emocji, mówienia poprzez mimikę, spojrzenia, gesty. To dowód, że można zachowywać się z godnością, pamiętać o honorze, pomimo natłoku sytuacji, które zmuszają do zapomienia o tych wartościach.
Link na IMDB
Filmweb - źródło zdjęć i opis filmu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz